smartfon notes zadania praca wnętrze

Neominimalizm popularną filozofią życia

Termin ten mi „sprzedał” poprzez swój blog pewien bloger, którego miałem kiedyś przyjemność poznać. Filozofia ta nie jest ani nowa, ani rewolucyjna. Jest za to pewną doktryną życia, która w nowoczesnym świecie może okazać się bardzo dobrym rozwiązaniem, z punktu widzenia wydatków własnych. Zaszczepienie neominimalizmem skłoniło mnie do własnych przemyśleń, którymi chciałbym się podzielić.

Czym jest minimalizm?

polityka cookies
www.pixabay.com/pl

Jak sama nazwa wskazuje, minimalizm sprowadza się do ograniczania do minimum. Nie jest to blog o malarstwie ani literaturze, więc skupię się na aspekcie gospodarczym minimalizmu. Najsławniejszym minimalistą był Diogenes z Beczki. Człowiek, który prawdopodobnie zbliżył się do absolutnego minimum. Żył w beczce, nie pragnął bogactwa. Kiedy Aleksander Wielki chciał spełnić jego dowolne życzenia, Diogenes poprosił go o odsłonięcie słońca, bo mu je zasłania.

Po co neominimalizm?

Przedrostek neo- oznacza, że jest to powrót do pewnej idei, mimo tego dostosowany do czasów, w których się pojawia. Tak, więc neominimalizm wcale nie oznacza życia w beczce. W żadnym wypadku. Esencją neominimalizm jest zaspokajanie tylko tych potrzeb, które naprawdę posiadamy.

Marketing, PR, Perswazja, Manipulacja. Te działania mogą zmienić naszą percepcję, tworzyć potrzeby i przedstawiać proste sposoby ich zaspokojenia. Po co komuś 30 zegarków, 3 telefony komórkowe, 3 komputery, 20 garniturów, 100 par butów i do tego wielki apartament w centrum miasta? Niezwykle rzadko jest to podyktowane względami praktycznymi. Częściej, dzięki sprytnym zabiegom marketingowym, są to sposoby na zaspokojenie rozdymanych przez media potrzeb.

Bezmyślne naśladownictwo

wymówki nie potrafiących oszczędzać
stockfoto.com

Dziś „każda” nastolatka chce osiągnąć sukces, niczym jej ulubiona i znana z mediów gwiazda. Przez co przejmuje jej styl ubioru, styl wysławiania się i wszystkie inne style, które ta osoba sobą reprezentuje. Oczywistym jest to, że nie zapewni im to sukcesu na miarę celebrytki. To przykład ekstremalny. Co z modą, gazetami, oferowanymi stylami? Przecież moda się zmienia, więc praktycznie połowę szafy trzeba, co pół roku wymienić.
Amerykanie wpadli w to już po uszy. Żyją za przyszłe dochody, zapożyczając się na potęgę w celach konsumpcyjnych. Nakręca to, co prawda ich gospodarkę, ale rodzi też pewne niebezpieczeństwa. Ostatni kryzys pokazał jakie i co się dzieje, kiedy bank przestaje kredytować.

Moje wnioski i podejście do neominimalizmu

Nie zgodzę się z tezą, że minimalizm może wymagać odmówienia sobie niektórych przyjemności. Moim zdaniem nie powinno chodzić o ograniczanie nabywania dóbr do tych niezbędnych, ale o świadomy wybór. Przykład: lubię korzystać z internetu, więc kupuję komputer. Ale nie wybieram polecanego przez sprzedawcę „najlepszego” modelu, tylko analizuję podzespoły. Nie potrzebuję świetnej grafiki, ani czterordzeniowego procesora, bo nie będę używał tego sprzętu do grania w gry komputerowe. To jest moim zdaniem sedno neominimalizmu. Mogę, więc wybrać coś z niższej półki nie ze względu na cenę, ale dlatego, że po prostu nie potrzebuję niczego więcej.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Robert K.

Co do Neominimalizmu – piękna sprawa. Od roku dbam o to, aby otaczać się tylko niezbędną ilością rzeczy, które najpełniej zaspokajają moje potrzeby. Ostatnio zadzwonił do mnie handlowiec CB Radiami, nakłaniając mnie do zakupu i zapewniając, że jest mi ono potrzebne. Odpowiedziałem mu: „Nic na ten temat nie wiem, abym potrzebował. Jeśli by tak było to już dawno bym je zakupił 🙂 „.

DSC

Tak, wg mnie, prosto wygląda sprawa z technologią, ponieważ obecnie mamy tu istny przerost formy nad treścią. Oferuje się nam (żeby nie powiedzieć „wpycha na siłę”), mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. Gorzej jest już np. w przypadku odzieży. Czy minimalizm będzie wymagał posiadania tylko jednej pary spodni i jednej koszuli? A może minimalistyczne będzie zwyczajnie kupowanie tylko potrzebnych ubrań (w przeciwieństwie do brania wszystkiego, co można, podczas wyprzedaży)?